Moja rodzina

Ona jest najważniejsza. W niej ogniskują się moje uczucia, dla niej pracuję i dzięki niej czuję się szczęśliwy.

Moja żona Ula jest anglistką, przez kilkanaście lat uczyła w liceum, a potem była lektorem na AGH. Teraz studiuje Dietetykę w Wyższej Szkole Promocji zdrowia, ale przede wszystkim wspaniale wychowuje trójkę naszych dzieci. Najstarsza córka​ Ola ma dziesięć lat, druga w kolejności Emilka ​osiem, dwuletni Maksio jest naszym wspólnym oczkiem w głowie.

Czas lubimy spędzać aktywnie, na łonie przyrody. W Polsce wyjeżdżamy nad jeziora i w góry, za granicą jeździmy na nartach, pływamy na kajakach, nurkujemy. Na co dzień chętnie wypoczywamy na basenie czy jeżdżąc na rowerze. Dużo czytamy – udało nam się z Ulą zarazić córki pasją czytania – czytają same, bo chcą i lubią.

Zdrowe życie jest bardzo ważną sprawą w naszym domu, do tego stopnia, że moja żona zdecydowała się rozpocząć w tym kierunku studia. Jesteśmy także praktykującymi katolikami.