Zwolnienia grupowe w Krakowie. Już 770 osób na celowniku. Czy firmy ‘zwijają się z Krakowa’?

Zapraszam do lektury artykułu w LoveKraków i mej tam wypowiedzi. Link do artykułu znajdziecie poniżej. Zanim jednak tam zajrzycie, chciałbym przedstawić kontekst mojej wypowiedzi i zaprosić Was do kontaktu oraz do współpracy przy projektach, które realizujemy wraz z Klubem Biznesowym CBRE, przy współpracy z ABSL.

Tydzień temu redaktor Kuchciński napisał do mnie maila ze statystykami odnośnie liczby podmiotów gospodarczych zarejestrowanych w Krakowie i z pytaniem, czy taka duża ilość firm świadczy o wysokim poziomie przedsiębiorczości krakowian „w kontekście początków zwijania się dużych firm?”. Na pytanie o poziom przedsiębiorczości odpowiedziałem (pojawił się osobny artykuł na LoveKraków), ale zacząłem od wątku „zwijania się firm”.

Wiele mediów ogólnopolskich pisało w minionych miesiącach o zwolnieniach w Krakowie; informacje o nowopowstałych centrach ledwo się przebijają, a doniesienia o tym, jak rozwijają się istniejące centra (w stronę zaawansowanych procesów, R&D etc.), praktycznie nie istnieją.

W międzyczasie spotkałem się z jednym z liderów centrum, które w prasie pojawia się jako to, które się „zwija” — i okazało się, że z dużym prawdopodobieństwem to centrum w kolejnym roku utworzy więcej stanowisk niż zlikwiduje. O tym jednak nikt nie wspomina.

Narodziła się zatem niebezpieczna narracja o „zwijaniu się” firm z Krakowa — na którą postanowiłem zareagować, komentarzem do artykułu. Zrozumiałem, że to już nie jest wiodące hasło w artykułach dotyczących Krakowa, clickbait czy prowokacja, ale że to bardzo groźne dla Krakowa 'medialne przekonanie”: taka narracja może wywołać efekt domina.

Reakcja na medialne narracje o ‘śmierci GBS-ów w Krakowie’ to jednakże wyzwanie samo w sobie: z jednej strony należy skorygować przesadnie czarne proroctwa; z drugiej zbyt optymistyczna narracja (w stylu, że AI stworzy więcej miejsc pracy niż zabierze, a offshoring nas nie martwi, bo to tylko prace transakcyjne) może nas uśpić… a uważam, że przez ostatnie lata sukces branży usług dla biznesu uśpił nas właśnie.

Po raz pierwszy porównałem ryzyko wynikające z monokultury biznesowej w Krakowie z Detroit w wywiadzie dla „Wyborczej” w 2019 r. Nie chodziło mi o sianie paniki, lecz o sprowokowanie dyskusji i działań przygotowujących nas na wyzwania/ryzyka na horyzoncie.

Poniżej zatem lista projektów, które realizujemy i do których zapraszam:

– Warsztaty z Urzędem Miasta Krakowa, wizyty Invest in Krakow w centrach GBS
– Projekty z Urzędem Pracy i prace nad stworzeniem obiektywnego 'barometru gospodarczego Krakowa’
– Współpraca z uczelniami przy projektach rozwijających kompetencje potrzebne naszej branży

Link do artykułu w LoveKraków